Haters gonna hate and jealous will be jealousy

Dziś całkiem krótki, jak na ostatnie wpisy tekścik, luźny dosyć ;)

W sumie już wczoraj zarysowałam sobie delikatny szkic tego wpisu. Skąd ten pomysł? Bo niby taki banał, nie? Oklepane to takie, że szok. No może. Ale ja nie łażę po necie i nie sprawdzam co ktoś o czymś pisał, tak dokładnie i wnikliwie. To jest mój blog i ja tu piszę o tym co ja myślę, więc no, tak.

Zamiast wczoraj się położyć wcześnie, bo do pracy na 7, to zapuściłam sobie ostatnie kilka filmików pewnego młodego pana, oj naprawdę młodego, kurcze. Zważywszy na to, że byłam pewna, że jest o rok starszy. Ale po prostu źle zrozumiałam. No w każdym bądź razie, mimo, że jestem taką płotką w morzu póki co, to i tak bardzo serdecznie chciałam Was na ten kanał zaprosić, bo chłopak jest naprawdę świetny. Można się naprawdę uśmiać, ale też mądrze prawi.

Wbijajcie śmiało na jego kanał YT

No i oglądając sobie te filmiki, a w sumie jeden konkretny, o wakacjach, zastopowałam na chwilę i pomyślałam sobie jaka byłam kiedyś głupia. Serio, byłam głupia. Ale już z tego na szczęście wyrosłam, dlatego chcę i wam naprostować główki <pukpuk>, bo nie jest jeszcze za późno.
W pewnym momencie mojego życia coś mi się poprzestawiało w mózgu, cholera tak naprawdę wie skąd i nagle zaczęłam ludziom zazdrościć. Wszystkiego. Szczęścia, miłości, pieniędzy, możliwości podróżowania, spełniania się, no naprawdę praktycznie wszystkiego. I przez to chodziłam taka dobita, bo on może to, a ta ma tamto. I w pewnym momencie powiedziałam sobie stop. Ej! Popatrz najpierw na to co Ty masz, a nie czego nie masz i to co Ty możesz, a czego nie możesz. I od razu zrobiło się lepiej.

Z taką różnicą, że ja nie byłam tą zazdrośnicą, wchodzącą na różne strony, kanały youtube czy inne rzeczy i strasznie – właśnie – hejtowałam. I tu jest pies pogrzebany. Bo właśnie większość tych hejtów rodzi się z głupiej, chorej zazdrości. Ja nigdy nie hejtowałam, nie robiłam tego kroku dalej, bo wiem, że jak już zaczniesz być hejterem, to nim pozostaniesz, chyba, że ktoś Ci w końcu przypieprzy czy coś. I ja właśnie jestem tym kimś, kto Ci przypieprza. SŁOWEM. Ty młody i starszy człowieczku, polaczku cebulaczku, Ty którego sensem istnienia jest uprzykrzanie życia drugiej osobie weź się w końcu w garść. Zajmij się swoim życiem, zrób tak, żebyś nie miał czego komuś zazdrościć, bo będziesz to miał. To jest takie proste, że aż śmieszne, a jednak takie kurwa trudne do zrealizowania. Ta nasza mentalność jest tak do dupy, że mi aż żal i przykro jest, że mieszkam w takim państwie.

I ja zamiast wklepać ten głupi komentarz pod filmikiem – Łeee, noo dostał hajs od tatuśka i se jeździ po polsce. ; Nono sprzedał się i ma hajs i se jeździ. – czy coś w tym stylu, nawet nie jestem w tym dobra, zauważyliście? Ja sobie pomyślałam tak – Kurcze, extra ma koleś. Jestem pełna podziwu, że pielęgnuje swoją pasję i robi to co kocha i dzięki temu poznaje ludzi i jeździ po Polsce. Yey! Gratki Młodzik. – nie bolało, nie zrobiło mi się źle, nie umarłam. Żyję! I w takim momentach jesteś z siebie dumna, naprawdę dumna. Musiałam po prostu przejść chyba taki etap w swoim życiu, żeby zrozumieć co jest w życiu ważne. I mam ogromną nadzieję, że Wam też to przejdzie. Dużo lepiej się oddycha bez tych wszystkich zbędnych negatywnych emocji, które sami w sobie wzbudzamy.

Dziękuję za uwagę!

A teraz takie małe ogłoszenie parafialne! Zauważyłam, że niektóre wpisy są udostępnianie przez ludzi. Np ostatni tekst o kłamstwach był udostępniony aż 12 razy! WOW! Dzięki wielkie za to ludziska :*
No i właśnie w związku z tym, że zaczyna to się robić coraz częstsze to chciałabym poprosić Was, byście w udostępnieniu dawali hasztag #psychoword, żeby mogła Was znaleźć i Wam podziękować.
Z góry za to dziękuję :*

Reklamy

8 uwag do wpisu “Haters gonna hate and jealous will be jealousy

  1. Internet daje anonimowość, a to daje duże pole do popisu, tym z bólem dupy po drugiej stronie monitora. Tym co to wytkną, że przecinek nie tu, że słownik polecają, że beznadzieja, że chłam i że w ogóle co Ty robisz tu, że takim się jest i owakim… i tysiące dygresji często nie związanych z niczym. Póki co zetknęłam się z tym tylko jeden raz, tak pisze ogólnie, bo obserwuję blogosferę od jakichś dwóch lat i to na jakie komentarze się natykałam przez ten czas przysparzało mnie niejednokrotnie o stawanie na rękach włosów których nie mam ;-) Mimo to odważyłam się sama i oto jestem, gotowa na wszystko ;-) ahoj! ;-)

    Lubię to

    • Jeju, nie ważne czy jesteś tu jednorazowo czy wpadłaś na dłużej(ta druga opcja byłaby eeextra) to ciesze się, że trafiają tu osoby, które potrafią napisać tak merytoryczny komentarz. Internet to siedlisko najczystszego zła, ale oczywiście możesz w nim znaleźć także perełki, co nie? Ja na szczęście z hejtem jeszcze się nie zetknęłam, ale na pewno jak blog zacznie przyciągać więcej czytelników, to i tacy się zjawią. A Tobie życzę powodzenia i wytrwałości w blogowaniu :) Trzymaj się ;)

      Lubię to

  2. Jak tylko zaczynam czegos cholernie zazdrościć to dla mnei neizawodny znak, że to coś czego sama bym pragnęła. I od tej chwili robię wszystko (prócz mordowania i okradania) by to również sobie dostarczyć. Generalnie się sprawdza, choć nie zawsze ;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s