Natrętni ludzie są do bani

Stoi ci taka osoba nad głową i ślęczy, co nie?

Jestem na stażu. Jeśli ktoś nie wie. I bywa tak, że no nie ma zbytnio nic do roboty. A jeśli coś się pojawiło, to się bardzo cieszyłam, bo nie ma nic gorszego niż nuda. I wywiązywałam się z zadania szybko. Chociaż nie było nigdy co do tego pośpiechu. Mam nad sobą ludzi, których polecenia wykonuję i to oni są dla mnie autorytetem w tym momencie, są moimi szefami. Naprawdę trafiłam na zajebistych ludzi, nie narzekam w żadnym wypadku. Ale nigdy nie może być za dobrze, co nie?

Człowiek natrętny to osoba, której życiowym celem jest uprzykrzanie życia innemu człowiekowi. Nie ma on swojego zajęcia, czy życia i przyczepi się do Ciebie jak rzep psiego ogona. Ja staram się być człowiekiem miłym, dla wszystkich. I tu jest pies pogrzebany. Wystarczy, że raz, no tylko raz będziesz dla takiego ludzia miła, a on już sobie pomyśli, że możemy być nie wiem, przyjaciółmi? BFF. I to nic, że po prostu musisz być miła, bo tak wypada, bo musisz, dla każdego. Nie, ta jedna osoba poczuje się wyjątkowo i koniec. Masz przejebane. Później zaczynasz głowić się jak tu się go pozbyć, tego ludzia. No nie chcesz być suką, nie chcesz być niemiła, ale masz już dość. Masz dwa wyjścia:

1. Robisz to szybko, błyskawicznie. Mówisz prosto w oczy, żeby się po prostu od Ciebie odwalił. Jak będzie w miarę kumaty, to się odczepi. Jak nie, to jeszcze jest opcja,

2. Powoli i sukcesywnie odpychasz od siebie tego osobnika. Nie wprost, tak na około dajesz mi znaki, jesteś nieco odpychająca, trochę niemiła. Unikasz go. I modlisz się, żeby cie zostawił w spokoju.

Jest oczywiście kilka rodzajów natrętów. Są też pewna stadia natręctwa. Zaczyna się zazwyczaj całkiem zwyczajnie. Po prostu od czasu do czasu jak się gdzieś przypadkiem zobaczycie to cie zagaduje, najczęściej o jakieś błahe rzeczy typu: ładna dziś pogoda, jak ci się podobał ostatni mecz (tu wstaw jakiś lokalny klub piłkarski), etcetera etcetera. Ty niczego nie podejrzewasz, ot miły człowiek, chodzicie w te same miejsca, pracujecie w tym samym miejscu. Do czasu. W końcu zdarza się to codziennie, no codziennie on jest tam i czeka tylko, żeby cie zagadać. I jeszcze w ciągu dnia, żeby nie było mało. To jest jeszcze do wytrzymania, choć też nie na dłuższą metę, no i oczywiście jeśli nie przejdzie w kolejne stadium. Taki człowiek nie jest całkiem normalny. To on cie zagaduje, ciągle, ale skoro ty mu odpowiadasz to jemu już w głowie tworzy się myśl, że musisz go lubić, no i to nawet bardzo lubić, przecież codziennie z nim rozmawiasz. To nic, że dlatego, że cie do tego zmusza, to nic. Już widzi szansę, szansę na coś więcej. Rozmawiasz z nim, musicie być małżeństwem. I tak sposobem chce, a raczej musi zdobyć twój numer. I dostajesz w końcu smsa o treści „Hej Monika tu Marek”. Ty się głowisz jaki Marek, zaczynasz kminić, kminić, aż w końcu wykminiasz, że to ten Marek, skąd on ma twój numer, po co pisze, zaczynasz powoli świrować. Ale przecież to tylko jeden sms, ehee jaaasne. Odpisujesz mu raz, a on tobie, wasza wymiana smsów wygląda podobnie jak te rozmowy, które prowadzicie. Więc w końcu ci się to nudzi, a on i tak pisze. I nie przestaje. Ty nie odpisujesz, masz nadzieję na to, że skończy. Ale to nic, jeśli zacznie Cie nagabywać, chodzić za Tobą, śledzić Cie……

Cholera, ale mnie poniosło.
Nigdy mnie to nie spotkało. Na szczęście. Tylko kiedyś taki chłopak do mnie pisał i truł mi tyłek, ale już mu przeszło dawno. Brrrrr. Mam nadzieję, że nigdy mnie takie coś nie spotka. I nikomu tego nie życzę. I oby ten natręt, który mi truje życie teraz ogarnie się zanim będę musiała być niemiła. Rozpisałam się jak zwykle, chociaż dobrze, że na temat ;)

No kochane, a Wam zdarzyło się kiedyś mieć jakiegoś „wielbiciela”?
Jeśli tak to piszcie w komentarzach!


Cześć! Ale super, że tu jesteś! Wiesz, już niedługo będę najlepszą blogerką na świecie. Dzięki Tobie mogę być też najpopularniejszą. Jeśli chcesz mi w tym pomóc, to zostaw pod wpisem lajka albo komentarz, wiesz, że nic mnie tak nie motywuje :) Oczywiście jeśli chcesz dowiadywać się o moim tekstach jako pierwszy, to lajknij mój fanpage. Dzięki! ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s