Prawie idealny romans

Ten kto śledzi mojego fanpage’a mógł podziwiać moje zauroczenie, rozwijający się romans. To jest tak jak ktoś Ci się spodoba tak bardzo, że chcesz mieć go już od zaraz.

Usłyszałam o nim tyle dobrych słów, tyle zalet. Że jaki on nie jest cudowny, wspaniały, dobrze się sprawujący, inteligentny, wierny. I żebyście nie myśleli, zaczerpnęłam rad i opinii u wielu, wielu osób. Musiałam być pewna, że on, to ten jedyny. Nie chciałam się spalić na samym początku, chciałam wiedzieć o nim jak najwięcej. I wiem, że to trochę nie fair, że ja wiedziałam już o nim prawie wszystko zanim to się jeszcze zaczęło, a on o mnie nic. Tak właśnie działam. Nie lubię niepowodzeń, złudzeń, porażek. Nikt nie lubi. A ja dodatkowo się ich boję.

Nie chciałam się jednak spieszyć. Take it slow baby. Chill, luzik, na spokojnie. Wiedziałam, że nie ucieknie. Czułam, że jesteśmy sobie przeznaczeni, że pasujemy do siebie idealnie. Troszkę miałam jednak stracha, że to nie wyjdzie, że on nie będzie w końcu chciał, że ja się rozmyślę, że nam się nie ułoży. No wiecie jak to jest. Każdy z nas przechodził zauroczenie i miłość od pierwszego wejrzenia(żeby to raz hehe). Nie żeby ja, bo jestem stała w uczuciach. Stąd właśnie ciągle odkładałam na bok zrobienie tego pierwszego kroku. Zapytacie czemu on tego nie zrobił? Bo on już na mnie czekał, od pierwszego momentu kiedy się ze sobą zetknęliśmy. Czekał na mnie cierpliwie. Nie wiem ile czasu. Miesiąc? Dwa? Może nawet trzy. Dłużej zwodzić go nie mogłam.

To było w pracy. Możecie się dziwić, ale tutaj akurat nic mnie nie rozprasza. Dlatego też teksty piszę w pracy, a nie w domu, gdzie nie dość, że zwierzyniec to jeszcze domownicy. Ale ja nie o tym, de myt. Siadłam przed komputerem, kilka większych oddechów, wpisałam jego nazwę, otworzyłam okienko….i mnie zmroziło. Cholera Gabi, weź się w garść. No dobra, potrzebowałam rozluźnienia, musiałam jeszcze raz wszystko przemyśleć i przekalkulować. Oczywiście poszłam na fajkę. Ciężki, trujący, relaksujący dym papierosowy oczyścił mój umysł i ruszyłam dziarskim krokiem w stronę pokoju, w którym przesiaduję. Jeszcze raz, wpisałam nazwę, otworzyłam okienko i… napisałam! Ręce mi się trzęsły. Nie mogłam się doczekać jego odpowiedzi.

Nie miał czasu, nie mógł lub nie chciał. Wiedziałam! Wiedziałam, że to za długo. Któż o zdrowych zmysłach czeka na kogoś tyle czasu? Tylko coś mi zaczęło nie pasować w tej całej układance. Po tym czasie wiedziałam, że to musi wypalić, a jednak coś było nie tak. Nie powiedział do końca nie, ale nie powiedział też tak. Postanowiłam odczekać dzień-dwa i napisać znów. I tak zrobiłam i rezultat był ten sam. Czułam, że musi tu chodzić o jakieś osoby trzecie. Na bank! Musiałam do tego dojść. Wiedziałam, że on nic mi nie powie, że prędzej go duma zeżre niż się przyzna. Poszperałam, popytałam i dowiedziałam się o nim jednej bardzo ważnej rzeczy, o której nikt mnie nie ostrzegł. Bardzo ważne w jego życiu były pieniądze. Wiecie, byłam w stanie to zrozumieć. To ważne, by posiadać jakąś stabilność finansową, każdy tego potrzebuje.

Niestety sposób w jaki chciał to egzekwować nie był dla mnie możliwy. I tak zostaliśmy przyjaciółmi ze Spotify. To znaczy, dla niewtajemniczonych, bez konta premium. Dlaczego? Bo Spotify daje Ci tylko dwa możliwe kierunku zapłaty: 1. kartą 2. przez paypal. Nie mam zamiaru robić sobie na razie konta na paypalu, nie wiem czemu, po prostu nie. A kartą nie mogę, bo mój kochany bank blokuje taką możliwość. Jeśli chodziłoby o jednorazową transakcję to w porządku, ale tutaj serwis chce pobierać pieniądze co miesiąc, a przez to nie ma pełnej weryfikacji i bank na to nie pozwala. #corobićjakżyć? Może jeszcze spróbuję czegoś więcej ze Spotify, ale na razie satysfakcjonuje mnie bycie we friendzone.

Podobało się – zostaw lajka :*


Cześć! Ale super, że tu jesteś! Wiesz, już niedługo będę najlepszą blogerką na świecie. Dzięki Tobie mogę być też najpopularniejszą. Jeśli chcesz mi w tym pomóc i choć w minimalnym stopniu myślimy podobnie, to zostaw pod wpisem lajka albo komentarz, wiesz, że nic mnie tak nie motywuje :) Oczywiście jeśli chcesz dowiadywać się o moim tekstach jako pierwszy, to lajknij mój fanpage. Dzięki! ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s