Nie chcesz czekać? Zacznij już dziś!

Niedawno naskrobałam tekst o tym, że ateiści też obchodzą święta. Mamy koniec listopada, a zewsząd jesteśmy bici po oczach tematem świąt. Do bożego narodzenia równy miesiąc, a jeszcze chwila, a zacznę tematem rzygać.

I nie tylko ja.

Nie wiem kto kiedyś wpadł na ten pomysł, ale ktoś to musiał zapoczątkować. Podejrzewam, że już nie żyje. Ale to dobrze, bo gdyby się dziś zebrał taki rozwścieczony tłum entuzjastów listopadowej gorączki świąt, to by go rozerwał. A tak, daj mu panie, przeżył życie spokojnie.

Dzięki bogusiowi u mnie w mej metropolii jeszcze, aż tak tragicznie nie jest. Serio. Ale daje tydzień, maksymalnie, a rynek będzie jednym wielkim świątecznym neonem, nie mówiąc już o „galeriach”. I teraz przychodzi mi na myśl takie pytanie. Czy właściciele sklepów oraz władze miasta uważają nas, mieszkańców, za debili? Czy może jest to gdzieś zapisane w jakiejś ogólnoświatowej ustawie „Co najmniej miesiąc przed świętami bożego narodzenia jest nakaz dekorowania miasta i wszystkich sklepów oraz galerii, ulic i miejsc publicznych”. Nie wiem, może tak jest, a my tego nie wiemy.

Wydaje mi się, że jednak taka ustawa jest mało prawdopodobna.

Ja wiem, że są takie oszołomy, którym się to podoba. Mnie nie i naprawdę nie chciałabym w listopadzie widzieć świątecznych dekoracji, ani słuchać o świątecznych promocjach. Bo jak kurwa w listopadzie mogą być świąteczne promocje, skoro święta są w grudniu! Tydzień przed świętami okej, może być, parę dni przed świętami, spoko. To nic, że w miesiąc po świętach te ceny produktów będą takie same, ale stado baranów rzuci się, bo jest taniej o ZŁOTÓWKĘ albo po prostu będzie napisane „ŚWIĄTECZNA PROMOCJA” Cholernie mi miło, że mogę sobie kupić papier utalentowany w śnieżynki i podcierając dupe czuć chłód, za całe 7.99zł, a nie 8,49zł. No kurwa za 50gr kupię całą resztę potrzebną na święta.

Jestem ostatnimi czasy uczulona na ludzką głupotę. Ciekawe kiedy zacznę kichać, bo na razie podnosi mi się ciśnienie i mam przytkany nosek. Tak więc jak mnie do świąt nie rozłoży, to będzie dobrze. Bo zobaczcie, już teraz są te wszystkie promocje, ale ludzie i tak będą robić pieprzone zakupy dwa dni czy dzień przed świętami! GRRRR! Jak chcę pojechać po 2 rzeczy, bo czegoś zabrakło, ale nie dość, że muszę parkować 100 metrów od sklepu, bo napierdolone samochodami, to z tymi dwiema rzeczami muszę czekać 40 minut, bo przede mną 10 osób z milionem pierdół!

I ja się pytam po co to? Po co to wszystko? Co roku ludzie narzekają, że nie czują „magii świąt”. Bo się nie da! Przez minimum miesiąc czasu na każdym kroku rzucam nam się w oczy temat świąt: dekoracje świąteczne, lampki, łańcuchy na drzewach, balkonach, świąteczne promocje. WSZĘDZIE!

I zamiast poczuć magię świąt tuż przed faktycznym bożym narodzeniem, kiedy gotujesz potrawy, sprzątasz dom/mieszkanie, dekorujesz, ubierasz choinkę(ja na przykład ubieram choinkę dzień przed wigilią, zawsze) i poczuć już tak fest w wigilię i przez kolejne dwa dni, to tobie wylewa się już ona uszami, nosem i wszystkimi innymi otworami jakie posiadasz…teraz, miesiąc przed.

SMUTNE


Cześć! Ale super, że tu jesteś! Wiesz, już niedługo będę najlepszą blogerką na świecie. Dzięki Tobie mogę być też najpopularniejszą. Jeśli chcesz mi w tym pomóc i choć w minimalnym stopniu myślimy podobnie, to zostaw pod wpisem lajka albo komentarz, wiesz, że nic mnie tak nie motywuje :) Oczywiście jeśli chcesz dowiadywać się o moim tekstach jako pierwszy, to lajknij mój fanpage. Dzięki! ;)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s