Kocha się za coś czy tak po prostu?

Od niepamiętnych czasów nasze głowy zaprząta pytanie. Pytanie, na które odpowiedź pozornie jest prosta: tak lub nie, ale kiedy zagłębimy się w to trochę bardziej okazuje się, że jeden wyraz nie wystarcza.

Kto z was jest zakochany? A kto jest w związku? Pytam, bo to ważne. Dywagacje na temat miłości są starsze niż możemy sobie wyobrażać, mówi się o niej od setek lat. Nikt jednak do tej pory jednoznacznie nie określił czy jeśli z kimś jesteśmy, kochamy tą osobę to za coś czy po prostu za nic. To takie grubo filozoficzne. Moim zdaniem w ogóle nie powinno się zadawać takiego pytania, ale ludzie je zadają i oczekują… no właśnie czego konkretnie? Przecież tak naprawdę każdy z osobna czuje inaczej, myśli inaczej, robi inaczej.

Dostałam takie pytanie jakiś czas temu i chcąc nie chcąc odpowiedziałam. I nie miałam z tym żadnej trudności. Ba, w zasadzie to sprawiło mi radość. I to niespodziewanie dużą. Bo lubię takie pytania. Takie niejednoznaczne. Zmuszające nas nawet nie tyle, że do samego myślenia, co do swego rodzaju rozrachunku. Zrobienia kilu większych bądź mniejszych kroków w tył. Ilość tych kroków uzależniona jest oczywiście od długości związku w jakim jesteśmy, bądź byliśmy. Cofnięcie się do samego początku i przewertowanie tej drogi po raz kolejny nie jest łatwa, jeśli jesteśmy już w związku długotrwałym. W zasadzie prawie dwa lata to okres może nie tak bardzo odległy, a jednak pamięć ludzka jest dobra, ale krótka.

Zacytuję wam teraz moją odpowiedź na pytanie zawarte w tytule.

No więc, jako osoba kochana i kochająca mogę stwierdzić, że nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie… A dlaczego? Bo kiedy kogoś poznajesz, to odkrywasz w nim wady, zalety, zachowania, sposób myślenia, co lubi, co nie lubi itp. itd. No i oczywiście ta osoba prosto z mostu ci nie recytuje swoich wad, zachowuje się tak, by przedstawić się w jak najlepszym świetle, czyli te wszystkie rzeczy sprawiają, że podoba Ci się coraz bardziej, co oznacza, że wzrasta w Tobie uczucie, czyli wychodzi na to, że dzięki tym cechom ją pokochałaś. Prawda? No ale kiedy jesteście ze sobą dłużej(uogólniam, bo tak jest najczęściej), spędzacie coraz więcej czasu, coraz więcej sytuacji, rzeczy weryfikuje tak naprawdę to jakie jesteście, ale to uczucie, które już się zawiązało + przywiązanie (ja przywiązuje się za szybko) pozwala darzyć uczuciem tę osobą mimo tych rzeczy, które w mniejszym bądź większym stopniu nam w niej przeszkadzają…”

To była bardzo spontaniczna odpowiedź. Słyszałam, że takie są najlepsze. Przy możliwości przemyślenia, przeanalizowania myślę, że i tak odpowiedziałabym tak samo. Nie da się kochać kogoś tylko za coś lub tylko tak po prostu. Zresztą można w ogóle żywić jakiekolwiek uczucia do kogo/czegokolwiek za NIC? Nie da się, nie od razu, nie od początku.* Ta moja definicja jest ze mną od dłuższego czasu. Aktualizowała się często, ale nawet kiedy byłam sama miałam podobne myślenie na ten temat. Ciekawi mnie zatem jak wy się zapatrujecie na to jakże trudne pytanie :)

*pomijając oczywiście miłość do rodziców czy rodzeństwa

Cześć! Ale super, że tu jesteś! Wiesz, już niedługo będę najlepszą blogerką na świecie. Dzięki Tobie mogę być też najpopularniejszą. Jeśli chcesz mi w tym pomóc i choć w minimalnym stopniu myślimy podobnie, to zostaw pod wpisem lajka albo komentarz, wiesz, że nic mnie tak nie motywuje :) Oczywiście jeśli chcesz dowiadywać się o moim tekstach jako pierwszy, to lajknij mój fanpage. Dzięki! ;)
Reklamy

6 uwag do wpisu “Kocha się za coś czy tak po prostu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s