Smutny to świat, gdy przyjaciół brak

Pisałam o związkach, pisałam o miłości. Czas zabrać się za rzecz równie ważną w życiu człowieka. Za przyjaźń.

Człowiek to zwierze stadne. Możemy udawać, że uwielbiamy być sami, że jedynym towarzystwem jakiego potrzebujemy to my sami, że tak czujemy się najlepiej. Gówno prawda. Analogiczna sytuacja odnosi się do tych wszystkich singli, którzy to tak namiętnie napawają się wolnością. O tym jednak innym razem. Dziś posłuchajcie pewnej historii.


Ciemny pokój, zasłonięte okna, jedynie łuna światła wylewająca się z ekranu monitora oświetlała jej twarz. Jej oaza, cisza i spokój. Obowiązkowo słuchawki na uszach i playlista z jej ulubionymi kawałkami. Było jej dobrze, jak mantra powtarzała codziennie, że więcej do szczęścia nic jej potrzebne nie jest. Pobudka, poranna toaleta, szkoła, komputer i spanie. Życia krąg. To wcale nie tak, że nie miała znajomych, ona po prostu nie potrzebowała ich towarzystwa. Po co? Przecież komputer, a raczej Internet to coś, co było jej do życia potrzebne, jak powietrze. To właśnie tam poznawała tych najbardziej wartościowych ludzi, takich fajnych i ciekawych. To byli jej przyjaciele, mogła im powiedzieć o wszystkim, a oni ją wysłuchali, cierpliwie, bez pośpiechu. Ona słuchała ich. Świat idealny. Zamknięta w tej bańce przestała zwracać najmniejszą uwagą na już wręcz prośby znajomych o wyjście, zbywała ich najrozmaitszymi wymówkami. Była w tym mistrzynią. A jeśli już komukolwiek się jakimś cudem udało, to nie wypuszczała telefonu z ręki. Miała daleko gdzieś, że w końcu przestali prosić, odpuścili zmęczeni kolejnymi porażkami. Wcale nie było jej z tego powodu przykro, wciąż jej internetowi przyjaciele przy niej byli, nigdzie się nie wybierali, niemal zawsze mieli czas. A jeśli nie, to grała. O tak, gry to był jej konik. Gdyby już wtedy dobrze pomyślała, to teraz byłaby jedną z największych jutuberek czy strimerek w Polsce, o ile nie na świecie. W końcu niecodzienna to sytuacja, kiedy 13-latka(w tamtych czasach) rozpieprza w cs’a dorosłych chłopków albo rozpierdziela Prince Of Persia The Sand of Time w 8h. Szok, niedowierzanie. Była najlepsza.

Pewnego dnia jednak jej idealny świat runął, rodzice nie mogąc już znaleźć żadnego sposobu, by odciągnąć córkę od komputera postanowili odebrać jej dostęp do internetu, a kiedy internet w telefonach zaczął być coraz bardziej popularny, zabrali jej i komórkę. Gdybyście byli w stanie wyobrazić sobie jak ona wtedy cierpiała. Płakała dniami i nocami. Do tego stopnia, że w końcu zaczęło brakować jej łez. Nie mogła się otrząsnąć, nie sądziła, że kiedykolwiek będzie jej tak kogoś brakować z jakichkolwiek poznanych przez nią osób. Internetowi przyjaciele. Myślicie, że dało to jakieś wielkie rezultaty? Nie. Była jednak cwana i żeby jakoś pokazać rodzicom, że taka kara ma jakikolwiek sens, oczywiście zaczęła trochę wychodzić. Jej myśli jednak cały czas krążyły wokół komputera, internetu, przyjaciół, tęskniła za tym tak mocno, że była beznadziejną towarzyszką. Ale wytrzymała, a rodzice widząc „zmianę” zaczęli powoli dawkować jej internet, najpierw w weekendy, później godzina dziennie, aż w końcu całkowicie. Wiedziała, że nie może znów całych dni spędzać przed ekranem monitora, więc postanowiła to jakoś pogodzić, szczególnie, że to wychodzenie przestało być dla niej takie złe, a znajome, które prawie straciła udało się odzyskać. Zaczęła w końcu pojmować, kiedy ci internetowi przyjaciele zaczęli się wykruszać, bo to tylko puf, usuwasz konto i cie po prostu nie ma, że to były tylko literki na ekranie, nie prawdziwa osoba, nie prawdziwa twarz i nie prawdziwy człowiek… I zrozumiała w końcu, że mogła stracić naprawdę wartościowe osoby, przyjaciół, którzy byli dla niej i zawsze pomogli, kiedy tylko by tego potrzebowała. Nie pięknymi, poetycznymi wręcz literkami, ale pomocną dłonią, tu i teraz.

Żadnym oświeceniem nie będzie oczywiście to, że moc towarzystwa poznała dopiero jak poszła na studia. To był taki bodziec, kopniak w brzuch, strzał w mordę. Jasne, dalej lubiła czasem pobyć sama, pójść na spacer z psem, załączyć muzyczkę na słuchawkach, czy oglądnąć film, czy w końcu sobie zagrać, bo każdy czasem potrzebuje chwili dla siebie, spokoju i ciszy.


Opowieść przestroga? Może. Każdy odbierze ją jak chce. Nie odnosi się jednak do każdego, bo są ludzie towarzyscy, są tacy, co zmuszają się by takimi być, tacy co pół na pół, są też i tacy co jednak naprawdę wolą siedzieć w domu(nolife’y). Ale STOP!
W żaden sposób nie chcę degradować ważności znajomości zawartych w internecie, bo czasem naprawdę można spotkać świetne osoby, znajomych, przyjaciół czy nawet miłość swojego życia ;) Znam ludzi, którzy mają najlepszych przyjaciół poznanych tylko w necie, na różnych portalach. Ja osobiście takich nie mam, na razie. Jedynie kilku znajomych. Ale przyjaźń, moim drodzy jest ważna z dwóch względów. Pierwszy to, że przyjaciel to osoba, która rozumie cie bez słów, to osoba, która akceptuje cie taką jaka jesteś. Taka osoba jest równie cenna jak ktoś z kim jesteś. Nie bez kozery mówi się, że przyjaźń to coś na całe życie. Drugi to, choćbyś z przyjacielem nie rozmawiał miesiąc, tydzień, nie widział się pół roku, to kiedy  Jeśli ktoś przestaje być twoim przyjacielem, to znaczy, że nigdy nim nie był. Jeśli mam być szczera to przez całe swoje życie miałam jedną przyjaciółkę, jedną! Nigdy nie mogła pojąć jak ktoś mógł mówić o sobie, że un to ma tyle, a tyle przyjaciół i w ogóle hej super jestem! To byli znajomi, nie przyjaciele, ale nie chciało mi się tłumaczyć i prostować. Jak chce tak myśleć niech myśli. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że mam trzy przyjaciółki. No dobra, dwie, ale jedna jest dobrym materiałem na tę że właśnie.

Możesz mieć kilkunastu znajomych, otaczać się dziesiątkami ludzi, ale jeśli nie masz choć jednej, niech będzie nawet jednej jedynej osoby, która jest dla ciebie zawsze, bez względu na wszystko, jest szczera do bólu, to wiedz, że masz smutne życie.


Cześć! Ale super, że tu jesteś! Wiesz, już niedługo będę najlepszą blogerką na świecie. Dzięki Tobie mogę być też najpopularniejszą. Jeśli chcesz mi w tym pomóc i choć w minimalnym stopniu myślimy podobnie, to zostaw pod wpisem lajka albo komentarz, wiesz, że nic mnie tak nie motywuje :) Oczywiście jeśli chcesz dowiadywać się o moim tekstach jako pierwszy, to lajknij mój fanpage. Dzięki! ;)
Reklamy

2 uwagi do wpisu “Smutny to świat, gdy przyjaciół brak

  1. Napisałabym Ci tutaj coś mądrego, ale wcześniej było już na tyle mądrze, że nie ma takiej potrzeby. Kłaniam się nisko; „hej, super, jestem!”.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s